Obywatelskie Forum Samorządowe

Rajd na Zaolziu za nami

Dodano: 2015-03-30 22:00:00
11 kwietnia br. odwiedziliśmy Beskid Śląsko-Morawski. To rejon niezwykle interesujący, wabiący swymi pięknymi górami i licznymi zabytkami, pozostający ciągle dla większości turystów prawdziwą "terra incognita".Powrót

To także ziemia, której większą część łączą wielowiekowe związki z Polską. Dziś to góry leżące na pograniczu Czech i Słowacji, chociaż głownie w Czechach - na wschód od naszego Beskidu Śląskiego za granicą polsko-czeską.

Komorní Lhotka (Ligotka Kameralna) to wioska w Czechach, w której połeczność polska stanowi ok. 25% obywateli. Po raz pierwszy wspominana w roku 1455. W 16. stuleciu była siedzibą wojewodów wałaskich Księstwa cieszyńskiego. W roku 1880 zostały zbudowane tu małe łaźnie, które jednak na początku 20. stulecia spłonęły. Do dziś dochowały się tylko łaźnie ziołowe oraz sauna. Można tu podziwiać zonę zabytkową, gdzie znajduje się szereg dochowanych domów cembrowanych w stylu cieszyńskim. Bardzo ciekawy jest również kompleks budowli gospodarczych z roku 1804, zwany Gadlinówka.

Godula (stara nazwa: Hodovnice) to góra w Beskidzie Śląsko-Morawskim, na której w przeszłości odprawiano pogańskie obrzędy. Dalej, na rozdrożu szlaków stoi Chata Ropička, którą postawił Klub Czechosłowackich Turystów w 1924 roku (wcześniej, na szczycie, przez kilka lat stało polskie schronisko). W latach 1938-1939 należała do Polski (podobnie jak inne schroniska tutaj), bo granicę po zajęciu Zaolzia przesunięto aż za to miejsce. Z kolei na Praszywie (843 m n.p.m.) znajduje się chata turystyczna z wieżą widokową z roku 1921. Klasyczne drewniane schronisko turystyczne, którego dach wieńczy wieżyczka widokowa z zadaszonym przejściem. Schronisko stoi na Malé Prašivej (706 m n.p.m.) od 1921, kiedy to zostało zbudowane z pomocą okolicznych mieszkańców przez Frýdecki Pobeskidzki Związek Śląski. Prašivá jest górą wznoszącą się w "pierwszej linii” masywu Beskidów i dlatego roztacza się z niej idealny widok na całą Kotlinę Ostrawską i kawałek Polski. Na niedalekiej łące stoi kościół drewniany Św. Antoniego z roku 1640. Legenda mówi, że dziewczyna, która w dniu święta patrona tego kościółka dojdzie pieszo na bosaka aż tu, do roka wyjdzie za mąż. Podczas 2. wojny światowej był wierzch ten w tzw. paśmie wzbronionym i nikt nie mógł się nawet zbliżyć do niego.

Dziękujemy za udział!

 


Powrót




Logowanie