Obywatelskie Forum Samorządowe

Miał być równy podział

Dodano: 2007-07-05 18:32:45
Rozmowa z przewodniczącą Komisji Polityki Społecznej Rady Miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach dr Jadwigą Paździorową z Obywatelskiego Forum Samorządowego.
Powrót

– Co w mijającej kadencji udało się dokonać komisji, którą Pani kieruje?

– Powstał bank chleba, który funkcjonuje w świetlicy środowiskowej Ojca Pio, mimo iż przepisy nie są dogodne dla piekarzy. Muszą bowiem odprowadzać dodatkowe podatki od zwrotów. Chciałam również stworzyć bank leków, ale trafiłam na opór nadzoru farmaceutycznego nie do pokonania. Uruchomiliśmy program walki z narkomanią. Cieszę się także z tego, iż więcej środków przeznacza się dla świetlicy środowiskowej przy ul. Słowackiego. Dzięki temu może być otwarta przez cały rok, a działała tylko okresowo. Udało się także – przy pomocy miasta – załatwić lokal dla czechowickich Amazonek, które początkowo mieściły się w siedzibie OFS. Notabene nadal korzystają z sali gimnastycznej w mej przychodni. W powiązaniu z ośrodkiem gimnastyki korekcyjnej w Bielsku-Białej – uruchomiliśmy program profilaktyki wad postawy u dzieci. W programie uczestniczą dzieci od 6 roku życia do końca szkoły podstawowej. Powstał Międzyszkolny Ośrodek Konsultacyjny Wad Postawy w jednym z pawilonów po Szkole Podstawowej nr 10, gdyż skurczyła się tam liczba młodzieży.

Na czym polega program profilaktyki wad postawy?

– Program nasz polega na przebadaniu wszystkich czechowickich dzieci oraz gimnastyce korekcyjnej. Jest to konieczność, gdyż po likwidacji lekarzy szkolnych profilaktyka padła. NFZ nadal nie widzi potrzeby przekazania lekarzy do higieny szkolnej, mimo iż ponad 90 procent dzieciaków ma mniejsze lub większe wady postawy! Gdy będą mieć po 18 lat, już nic nie będzie można z nimi zrobić. Sytuacja jest paradoksalna, albowiem NFZ nie ma pieniędzy na profilaktykę, a za mało przeznacza na leczenie. Koniecznością jest przeznaczenie większych środków na profilaktykę oraz sport dzieci i młodzieży. Do lekarzy przychodzą bowiem ludzie trzydziestoletni z dolegliwościami, które powinniśmy leczyć u siedemdziesięciolatków...

– Pani komisja zajmuje się także problemami ludzi ubogich. Czy radni zrobili też coś dla osób, którym źle się żyje w kapitalizmie?

– Tak. Powstał przecież dom socjalny przy ul. Narutowicza. Funkcjonuje on zdecydowanie lepiej niż podobny dom przy ul. Legionów. Selekcja jest rzetelna i mieszkania o stosunkowo dobrym standardzie otrzymuje dużo rodzin z dziećmi. Pilotujemy problemy bezrobocia. Przygotowujemy sesję tematyczną poświęconą tym sprawom. Z inicjatywy komisji bezrobotni z Czechowic-Dziedzic mają bezpłatne przejazdy autobusowe.

– Była Pani jednak przeciwna powstaniu w centrum Czechowic-Dziedzic specjalnej strefy ekonomicznej, która ponoć przyniesie nowe miejsca pracy...

– Byłam i nadal jestem przeciwna powstaniu strefy, gdyż wskaźnik zapadalności na raka jest w centrum miasta jednym z najwyższych w Polsce! Jeden z przyszłych kandydatów na burmistrza powiedział mi, że jestem przeczulona, bo ludzie chorowali i chorować będą. Tymczasem jednak „pozbyliśmy się” rafinerii, a mimo to jesteśmy na pierwszym miejscu w województwie śląskim pod względem zapadalności na choroby nowotworowe, dlatego nie można się godzić na kolejne obiekty przemysłowe w centrum miasta. Z drugiej strony wydaje mi się, że zwolennicy strefy podchodzą zbyt huraoptymistycznie, iż powstanie tam dużo nowych miejsc pracy.

– Zdaje sobie jednak Pani sprawę z tego, że Pani postawa jest niepopularna, gdyż ludzie chcą, aby powstały nowe miejsca pracy.

Miejsca pracy można tworzyć wszędzie. Ja sama dałam dwa miejsca bezrobotnym – za pieniądze UE; etat stażowy i normalny. Dzięki temu ma pracę dwoje młodych, wykształconych ludzi. Oczywiście ludzie najpierw chcą chleba, a dopiero potem igrzysk. Proszę jednak zwrócić uwagę, że już dziś na zakupy czechowiczanie ciągną w kierunku Bielska-Białej, gdyż w centrum swego miasta depczą po polach przemysłowych... Jestem za każdym razem przeciw takim propozycjom jak strefa, gdyż mam później do czynienia z pacjentami, którzy mieszkają w pobliżu dużego skupiska obiektów przemysłowych. Sama zresztą także jestem przykładem czechowiczanki, która zapadła na chorobę nowotworową. Całe szczęście, że mogłam szybko ją odkryć. Przeciętny Kowalski nie ma szans tak szybko zareagować i wyleczyć się. Nie da rady, gdyż obwarowania w służbie zdrowia stwarzają duże trudności.

– Obwarowania dotyczą nie tylko pacjentów.

– NFZ stawia coraz większe wymagania i żądania wobec lekarzy. Np. budynki przychodni trzeba dostosowywać do chwilowych pomysłów. Krany w ubikacjach mają być podnoszone, a nie odkręcane. Niebawem zażądają, żeby w ogóle były tylko na fotokomórkę. W tym roku musiałam wszystko przerabiać, mimo iż w roku minionym zrobiłam remont.

– Rozumiem, że rzecz tkwi m. in. w niedostatecznych środkach z NFZ?

– Śląsk jest regionem obciążonym przemysłem (pracą, hałasem itp.), a mimo to tutejsi pacjenci mają o połowę mniejsze stawki na leczenie niż mieszkańcy Mazowsza! Taki jest podział środków, a cele NFZ były przecież szczytne. Podział środków miał być równy...

 

Rozmawiał Jan Picheta

Powrót




Logowanie