Obywatelskie Forum Samorządowe

Pływackie pasje Stanisława Londzina

Dodano: 2007-07-05 18:37:19

Drugie miejsce w niedawnych Mistrzostwach Polski Harcerzy w Pływaniu zajęła XIV Drużyna Harcerska „Matnia” ZHP w Czechowicach-Dziedzicach, którą od lat kieruje jej twórca phm Stanisław Londzin. Drużynowy powiada, że coraz lepsze wyniki czechowickich zuchów i harcerzy są efektem planowego działania.

Powrót

– Początkowo nasza drużyna znana była głównie z wędrówek turystycznych po kraju. Specjalnością pływacką zajmujemy się od 2002 r. Kilku młodych harcerzy już wówczas pływało od paru lat i kiedyś wspólnie z ich rodzicami postanowiliśmy rozszerzyć naszą działalność o pływanie. Okazało się, że pomysł trafił na podatny grunt i pływaniem zaczęło interesować się z coraz lepszymi efektami szerokie grono harcerzy. Dziś dorobiliśmy się już sporej ilości pływaków – poczynając od zuchów, a kończąc na wędrownikach, którzy ukończyli już 16 lat i przeszli cały cykl szkolenia pływackiego. W drużynie mamy więc pełny przekrój zawodników od najmłodszych do najstarszych – twierdzi Stanisław Londzin.

Drużynowy „Matni” sam nie zajmuje się szkoleniem sportowców. Robią to społecznie najstarsi harcerze w drużynie – Kamil Wątor, Adrian Tekieli i Paweł Okolus. Ćwiczą dwa razy w tygodniu na basenie w „Resorówce”.

– Młodzi szkoleniowcy przeszli cykl treningowy od najmłodszych lat w Zespole Szkół Technicznych i Licealnych im. S. Staszica w Czechowicach-Dziedzicach. Poznali prawie wszystkie tajniki pływania i zdobyli doświadczenie na tyle, aby ze znajomością rzeczy prowadzić zajęcia z młodzieżą. Praktycznie uczą pływania od podstaw, a rodziców to nic nie kosztuje – powiada phm Stanisław Londzin.

– Phm Stanisław Londzin to celnik z pasjami harcerskimi i pływackimi. Daje się we znaki różnym władzom zwłaszcza wówczas, gdy zamykają basen w „Resorówce” i jego podopieczni nie mają gdzie pływać – twierdzi szef Obywatelskiego Forum Samorządowego Grzegorz Tomaszczyk, który ceni pracę drużynowego „Matni” i jednocześnie aktywnego działacza OFS.  

„Matnia” jest drugą drużyną, którą założył Stanisław Londzin. Pierwszą była I Czechowicka Drużyna Harcerska im. Józefa Skrzeka przy Szkole Podstawowej nr 2. Patron ówczesnej drużyny pochodził z Mysłowic; był harcmistrzem i zginął zamordowany przez hitlerowców. Drużyna działała od 1982 do 1992 roku, kiedy to phm Stanisław Londzin wziął urlop instruktorski, gdyż w związku z wychowaniem dzieci nie mógł z powodzeniem godzić obowiązków zawodowych, społecznych i rodzinnych. W 1998 r. Stanisław Londzin reaktywował drużynę przy Szkole Podstawowej nr 2 w Czechowicach-Dziedzicach. Nie mógł jednak wrócić do pierwotnej nazwy i stąd w czechowickim harcerstwie pojawiła się „Matnia”.

Sukcesy pływackie zaczęli odnosić harcerze z „Matni” już po dwóch latach od założenia sekcji. W 2004 i 2005 r. zdobyli brązowe medale harcerskich mistrzostw Polski, a w tym roku uplasowali się na drugim stopniu podium. W dwu minionych latach wygrali też rywalizację w harcerskich mistrzostwach Śląska.

W swej działalności harcerze z „Matni” nie ograniczają się tylko do pływania. Nadal organizują rajdy, wycieczki i obozy.

– Ponadto nasza drużyna od wielu lat współpracuje z Zespołem Szkół Specjalnych nr 4 w Czechowicach-Dziedzicach. Na nasze obozy wyjeżdżają uczniowie tej szkoły o różnym stopniu niepełnosprawności. Opiekunem jest dyrektorka szkoły Barbara Śleziak-Dranka – powiada phm Stanisław Londzin.

Drużynowy „Matni” od trzech lat angażuje się nie tylko w pracę z harcerzami. Działa również w Obywatelskim Forum Samorządowym.

– W OFS poznałem wielu wspaniałych, mądrych ludzi i postanowiłem działać także w tym stowarzyszeniu – powiada Stanisław Londzin. – W OFS zajmuję się wyjazdami turystycznymi w różne okolice Polski – od Beskidów po Mazury. Organizujemy imprezy sportowe i rekreacyjne, wycieczki, zawody strzeleckie, pływackie itp. imprezy. Wsłuchujemy się w głos społeczności czechowickiej, który określa, co trzeba w naszym mieście zrobić. Próbujemy potem przekazać to radnym OFS i za ich pośrednictwem chcemy załatwić sprawy, które nurtują lokalne społeczeństwo – twierdzi Stanisław Londzin.

Jego zdaniem w Czechowicach-Dziedzicach brak dostatecznej ilości miejsc do uprawiania sportu i rekreacji przez dzieci i młodzież – boisk do koszykówki, siatkówki, piłki nożnej czy tenisa.

– Takie wielofunkcyjne boiska ze sztucznej nawierzchni można zrobić niewielkim nakładem kosztów. Tak stało się na przykład w SP nr 2. Przy każdej szkole powinny powstać takie właśnie wielofunkcyjne boiska. Koszt ich budowy sięga zaledwie 10 procent kosztów hali sportowej. Oczywiście hale należy także budować i dobrze, iż tym zajmują się już nasi radni z OFS, z których inicjatywy powstają hale w SP nr 4 i SP nr 5 oraz w ZS w Bronowie. W następnym roku planuje się rozbudowę sali sportowej w SP nr 2. Powolutku coś się dzieje – powiada Stanisław Londzin.

Jak twierdzi drużynowy „Matni”, z jego obserwacji wynika, iż w Czechowicach-Dziedzicach jest wiele uzdolnionej młodzieży, której warto pomóc w rozwijaniu talentów sportowych i innych życiowych pasji. Najbardziej zdolni odchodzą jednak do innych, większych lub lepiej zorganizowanych ośrodków w innych regionach Polski. Tak jest z kajakarzami i dżudokami. Stanisław Londzin ubolewa, iż w Czechowicach-Dziedzicach nie potrafią zatrzymać zawodników, którzy mają pierwszą klasę mistrzowską krajową czy międzynarodową.

– Nie ma sponsora, który zdecydowałby się finansować młodego, zdolnego sportowca. Czechowickie firmy, które łożyły na sport, podupadają. Tak jest z walcownią, kopalnią czy nawet rafinerią. Odpadły fundusze sponsorów, a zadaniem miasta nie jest finansowanie sportu wyczynowego. Całe szczęście, że dżudocy mają kogoś takiego jak trener Bogusław Tyl, który postanowił zakotwiczyć w Czechowicach-Dziedzicach. Mimo skromnych warunków, jakie posiada, pozostał tu i prowadzi sekcję z wieloma sukcesami. Trzeba jednak dać mu wsparcie, aby sekcja rozrosła się o seniorów, gdyż obecnie nie ma takich możliwości trenerskich i finansowych. Należy też wspomóc kajakarstwo i inne sekcje, które rozwijają się z coraz lepszym skutkiem, jak biegi długodystansowe w ULKS Zabrzeg i MOSiR. Czy nie może powstać niewielkim nakładem środków nawierzchnia tartanowa na miejskim stadionie w Zabrzegu? Takie sprawy trzeba koniecznie przeforsować. Wydaje mi się, że w Czechowicach-Dziedzicach nie ma obecnie ludzi, którzy potrafiliby sprawnie sięgać po pieniądze z Unii Europejskiej, ministerstw i Urzędu Marszałkowskiego – powiada Stanisław Londzin, któremu jednak najbardziej marzy się kryta pływalnia w czechowickim Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, a ona ma już powstać niebawem...

Wtedy będzie trzeba pomyśleć o trenerze z prawdziwego zdarzenia dla pływaków „Matni”. Stanisław Londzin twierdzi, że gdyby fachowiec wziął pod opiekę Kamila Wątora, który zszedł już na 50 m stylem dowolnym do 26,2 sekund, to mógłby osiągać znakomite wyniki. To samo dotyczy innych pływaków.

– Aleksandra Szkwarek i Marta Ubogi to talenty najczystszej wody, diamenty, które trzeba oszlifować. Wspaniale czują wodę, jakby w niej się urodziły – powiada o najmłodszych pływaczkach ich nauczyciel z SP nr 2 Dariusz Janko.

– Dla takich sportowców chce się pracować – uważa drużynowy „Matni” i działacz OFS Stanisław Londzin.

Jego zdaniem poważnym bodźcem do rozwoju pływania w Polsce są wyniki Otylii Jędrzejczak, która kazała młodym ludziom spojrzeć na tę dyscyplinę z innej perspektywy. Polacy bowiem mogą już nawet trenując tylko w Polsce osiągać znakomite wyniki.


Powrót




Logowanie