Obywatelskie Forum Samorządowe

Rajd Beskid Żywiecki (9.04)

Dodano: 2011-03-18 10:00:00

Zakończył się pierwszy tegoroczny rajd Złatna - Rysianka - Trzy Kopce - Hala Miziowa - Korbielów.
>>> zdjęcia: (album 1)
Prawie 40 uczestników dzielnie pokonało szlak, na którym

Powrót

miejcami leżała jeszcze kilkudziesięciocentymetrowa pokrywa śniegu.

Pierwszy odcinek rajdu wiódł od ruin pieca hutniczego w Złatnej tzw. Drogą Światła (2h). Składa się na nią czternaście stacji (analogicznie do medytacji pasyjnych), opartych na tekstach Ewangelii i Dziejów Apostolskich, opowiadających o kolejnych spotkaniach zmartwychwstałego Jezusa z bliskimi Mu ludźmi. Każda z wymienionych stacji ma formę skalnego głazu z mosiężną tablicą. Na tablicach tych widnieją: insygnia papieskie, wizerunek Ojca Świętego oraz nazwa stacji i jej motyw przewodni.

Droga Światła zawiodła nas do schroniska na Rysiance, skąd - po dokonaniu czynności śniadaniowo-kawiarskich - wyruszyliśmy dalej, przez Trzy Kopce, Palenicę i Munczolik na Halę Miziową (2,5h).

Po odpoczynku w schronisku na Hali Miziowej, udaliśmy się ostatnim odcinkiem trasy rajdowej (1,5h) w dół do Korbielowa.

W trosce o bezpieczeństwo i zdrowie uczestników zrezygnowaliśmy z pierwotnych planów przejścia odcinkiem Złatna - Trzy Kopce przez Krawców Wierch (z powodu opadów znaczna ilość błota na trasie) i wybraliśmy trasę przez Rysiankę (krótszą o ok. 2h, za to ze schroniskiem na szlaku).

Piękne widoki zrekompensowały niedogodności na trasie (leżący śnieg, momentami błoto), przy której pokonywaniu mieliśmy prawdziwy przegląd pogody - od spokojnych, słonecznych chwil, poprzez te pochmurne i wietrzne, po opady śniegu (prawdziwa śnieżno-wietrzna zamieć, na szczęście w całości oglądana przez nas przez okna z przesyconej aromatem krzepiącej kawy i zapachem - a dla niektórych i smakiem - soczystych, prawie że domowych pierogów jadalni schroniska na Hali Miziowej), i deszczu (tylko chwilowe, i to w chwili gdy już wygodnie zasiedliśmy w autokarze w drogę powrotną).


Pierwsze górskie przetarcie w tym roku dostarczyło wielu wrażeń i mnóstwa dobrego humoru. Kto wystraszył się pogody i nie pojawił się rano na miejscu zbiórki, niechaj szczerze żałuje. Okazja godnego przywitania wiosny i pożegnania zimy na trasie w najlepszym, doborowym towarzystwie minęła bezpowrotnie...

Do następnego razu!


Powrót




Logowanie